Wielkie odchudzanie na ekranie KAG  
Start
poniedziałek, 21 maj 2012
E-kartki Flash
Menu witryny
Start
Zasady działania strony
Rejestracja
Tworzenie paska wagowego
Wielkie odchudzanie
Pomocnik odchudzania
Skomponuj dietę
Galeria fotografii
Encyklopedia diet
Pytaj, odpowiemy
Biorytmy
Ogłoszenia
Ciekawe linki
Wyślij kartkę
BMI wzór1
BMI wzór 2
Więcej o odchudzaniu
Badania biochemiczne krwi
6 Weidera
Nasze przepisy
Nasi najlepsi
Nasze paseczki wagowe
Mapa strony
Chat Twoja-dieta
Chat Polchat

Złóż życzenia

Poczta Kwiatowa, kwiaty, bukiety, prezenty, upominki

Zmień wygląd
247extender
Zmień wygląd
247extender
Uczestnicy odchudzania
Wielkie odchudzanie
Szybkie rady
Etapy zrzucania wagi Często po pierwszych dnia odchudzania jesteśmy zachwyceni efektami, nie zdając sobie sprawy, że pozbywamy się zapasów wody, a nie tłuszczu. O spalaniu tłuszczu tak naprawdę możemy mówić dopiero po 11 dniach diety. A tak wygląda rozkład spalania na tradycyjnej diecie redukcyjnej:

Etap 1:  Przez pierwsze 3 dni diety tracimy 70% wody, 5% białka, 25% tłuszczu

Etap 2:  Do 13 dnia diety tracimy 19% wody, 12% białka, 69% tłuszczu

Etap 3:  Między 21 a 24 dniem diety tracimy 15% białka, 85% tłuszczu

Etap 4:  Od 24 dnia diety tracimy 25% białka, 75% tłuszczu

Do zrzucenia wagi potrzeba więc wytrwałości i konsekwencji


Odchudzanie w pytaniach i odpowiedziach 1. "Pomóżcie, muszę stracić Y kilo w X dni" - gdzie z reguły X dąży do zera a Y do nieskończoności ...

Po pierwsze, odchudzanie planuj na miesiące lub nawet lata a nie na dni. Jeśli zależy Ci na figurze na lato, proces odchudzania zacznij JUŻ. Nie jutro, już, teraz i w tej chwili. Odkładanie jedynie utrudni sprawę - przyjmij że Twoje odchudzanie zaczeło się wraz z czytaniem tego artykułu, gdy dojedziesz do końca powiesz dumnie "już od 5 minut sie odchudzam"
Co więcej, absolutna większość autorytetów - lekarze, dietetycy, trenerzy, organizacje - są zgodni co do tego, że bezpieczne tempo TRWAŁEGO chudnięcia to 0,5-1,0 kg na tydzień. Przy prawidłowej diecie i ćwiczeniach takie tempo chudnięcia zapewnia utratę wagi niemal wyłącznie poprzez utratę tłuszczu oraz pozwala na długotrwałe utrzymanie tendencji spadkowej bez wchodzenia w okresy zastoju.

2. "Chcę schudnąć, doradźcie jakie suplementy mam brać"

Suplementy nie są konieczne w odchudzaniu. Dzięki diecie, ćwiczeniom, motywacji i konsekwencji można pozbyć się tłuszczu równie dobrze bez suplementów. Eksperci oceniają że właściwy trening i właściwa dieta odpowiadają za 97% sukcesu w budowaniu sylwetki. Co więcej, działanie suplementów jest tym mniej istotne im mniej zaawansowana osoba je stosuje. Ten sam suplement stosowany przez zawodnika z wieloletnim stażem podziała na niego widocznie lepiej niż na osobę początkującą i da bardziej widoczne efekty - zawodnik z reguły mam już dietę i trening bliskie perfekcji, jego organizm osiągnał juz stan bliski genetycznych możliwości, suplementy pozwalają więc na przekroczenie naturalnych barier, co w przypadku osób zaczynających ćwiczyć i odżywiać się racjonalnie nie ma miejsca. Krótko mówiąc - pomyśl najpierw o diecie i ćwiczeniach zanim sięgniesz po suplementy!

3. "Byłam na diecie 1000 kcal, ale nie chudlam, teraz jestem na 800 kcal ale waga nadal stoi, pomóżcie!"

Im mniej kalorii jesz, tym bardziej zwalnia Twój metabolizm. Gdy jesz więcej, Twój organizm spala więcej, gdy jesz mniej, spala mniej. Paradoksalnie można odłożyć dodatkowy zapas tłuszczu na dietach niskokalorycznych, nie sposób natomiast trwale na nich schudnąć.
Dieta niskokaloryczna nie tylko że spowalnia spalanie, dodatkowo powoduje utratę mięśni. To z kolei mocniej jeszcze spowalnia metabolizm, utrata wagi zatrzymuje się i pomimo iż jemy mniej i mniej uparty tłuszcz nie znika. Co gorsze, każda zjedzona nawet przypadkowo nadwyżka kalorii zamieniana jest na tłuszcz, gdyz głodzony organizm stara się tworzyć zapasy na ciężkie czasy jakie sami mu zapewniamy.
Spalanie tłuszczu poprzez próby zagłodzenia go (i siebie) jest wysoce nieefektywne i zabójcze dla organizmu. Znacznie lepszą metodą jest zastosowanie niewielkiego deficytu kalorycznego i wysokiej dawki ćwiczeń - ćwiczenia pozwalają spalić znacznie więcej tłuszczu niż głodzenie i nie generują reakcji obronnych organizmu w wyniku których magazynowany jest tłuszcz jak to ma miejsce przy głodzeniu.

4. "Stosowałam dietę niełączenia, Atkinsa, Montignac, kopenhaską, praktycznie ciągle jestem na jakiejś diecie a nie chudnę - help!"

Stałe przebywanie na jakiejkolwiek diecie redukcyjnej (rozumianej jako spożywanie mniej kalorii niż się spala) jest niestety błędem. Odchudzać należy się cyklicznie, czyli okresy gdy jemy ilość kalorii mniejszą niż zapotrzebowanie powinny się przeplatać z okresami gdy jemy wystarczającą (lub w przypadku osób budujących masę większą) ilość kalorii. Bycie stale "na rzeźbie" (podobnie zresztą jak "na masie") jest błędem. Organizm przystosowuje się stosunkowo szybko zarówno do deficytu jak i do nadmiaru kalorii i im dłużej utrzymujemy określony poziom tym z upływem czasu efekt naszych starań będą mniejsze. Dodatkowo przewlekły deficyt kaloryczny prowadzi neiuchronnie do utraty mięśni, co jak juz pisałem dodatkowo spowalnia metabolizm i z każdym następnym tygodniem i dniem diety spalamy mniej.
Zmiany działają korzystnie nie tylko w makrocyklach rocznych. Drobne cykliczne zmiany są również wskazane w okresie odchudzania, gdy co parę dni spożywamy nieco więcej kalorii aby zapobiec stagnacji. Znamy to wszyscy jako okresy "ładowania", "carb-up" z diet niskowęglowodanowych oraz jako metodę "zig-zag" stosowaną w wielu dietach.

5. "Nie mam czasu/ochoty na ćwiczenia, co mam robić aby schudnąć?"

Efektywne odchudzanie (rozumiane nie jako utrata wagi za wszelką cenę ale utrata tłuszczu) jest składową następujących komponentów:
- ćwiczeń aerobowych
- dobrze zbilansowaniej diety o niewielkim deficycie kalorycznym
- ćwiczeń siłowych
- wytrwałości i cierpliwości

Gdy któregoś z komponentów brakuje, szanse na sukces maleją. Ćwiczenia pozwalaja na wytworzenie deficytu kalorycznego bez konieczności głodzenia się, podnoszą także tempo metabolizmu, a więc i spalania tłuszczu (które spada tym bardziej im bardziej restrykcyjna jest dieta). Co więcej ćwiczenia tworząc ten deficyt nie wywołują naturalnej reakcji organizmu na głodzenie w postaci tendencji do odkładania tłuszczu. Ćwiczenia jako swoisty bonus przyczyniaja się do poprawy zdrowia i kondycji, czego nie mozna powiedzieć o dietach deficytowych. Ćwiczenia stymulują wydzielanie hormonów pomocnych w spalaniu tłuszczu, które znacznie spada w wyniku stosowania diet, szczególnie niskotłuszczowych. Ćwiczenia siłowe wreszcie wreszcie powodują zachowanie lub przyrost masy mięśniowej co sprzyja utrzymaniu na właściwym poziomie podstawowej przemiany materii i zapobiega utracie mięśni (sięgające u osób ochudzających się bez ćwiczeń do utraty 50% beztłuszczowej masy ciała).

6. "Jak szybko i łatwo schudnąć?"

Sorry, nie da się. A ściślej mówiąc nie da się szybko i łatwo oraz TRWALE I BEZPIECZNIE schudnąć. Nie myl utraty wagi z utratą tłuszczu. Jeśli na jakiejś cud-diecie czyinnym sposobie schudłe(a)ś powiedzmy 6 kilo w pierwszym tygodniu - zastanów się ile z tych 6 kg to tłuszcz a ile woda. Sprawdź jak szybko przybędzie Ci z powrotem te 6 kg (bedziesz miał(a) szczęście jeśli nie będzie to 12.)
Żadne cudowne środki/diety/metody nie zapewnią błyskawicznych efektów. Super efekty w postaci super sylwetki są z reguły wynikiem połączenia lat wyrzeczeń, cięzkiej pracy i cierpliwości. To między innymi odróżnia świat "naturalnych" kulturystów od pozostałych - ci pierwsi z reguły życiową formę osiągają po trzydziestce, po 10-20 latach treningów. Miej to na uwadze myśląc po tygodniu diety i cwiczen o rezygnacji

7. "Wyczytałe(a)m że ta dieta/suplement/program treningowy daje efekty bez ćwiczeń/zwiększa spalanie tłuszczu o 1000%/pozwala zrzucić 30 kg w 30 dni ale na mnie nie działa - co jest nie tak?"

Nie wierz reklamom, nie daj się nabijać w butelkę, nie nabieraj sie na super produkty reklamowane przez super sławy. Gdyby istniało panaceum na otyłość liczba grubasów nie rosłaby stale a my na tym forum nie mielibyśmy tylu pytań o odchudzanie. Planuj swoje odchudzanie długofalowo, długoterminowo, stawiaj sobie realistyczne cele, nie chudnij w tempie szybszym niż zalecane, ćwicz racjonalnie i trzymaj racjonalną, niegłodową dietę. Pieniądze przeznaczone na cudowne metody/urządzenia/suplementy odchudzające wydaj na lepszy cel - np. na wielką balangę z okazji schudnięcia

Autor- Tyka

źródło: www.sfd.pl/temat128699/


Hiszpania: Szkodliwe diety-cud Uwaga na cudowne diety - ostrzegają hiszpańscy specjaliści. Przez dwa lata analizowali prawie setkę różnych diet i stwierdzili, że każdy sposób szybkiego pozbycia się kilogramów jest niebezpieczny dla organizmu.
Początkowo, gdy ściśle przestrzegamy diety – chudniemy. Jednak gdy kurację kończymy, okazuje się, że przybywa nam kilogramów. Zdaniem dietetyków jest jeden z najmniej groźnych skutków ubocznych odchudzania. Innymi są wypadanie włosów, bezsenność, nadpobudliwość, zaburzenia w przemianie materii, a nawet zmiany w psychice.
Cudowne diety zamiast odchudzać ciało, odchudzają kieszeń – podkreślają hiszpańscy lekarze. Ich zdaniem nadwagi można pozbyć się tylko w zdrowy sposób – jedząc wszystko i uprawiając sport. Natomiast dobrym sposobem na obżarstwo jest rozpoczęcie posiłku od zjedzenia jabłka.
Szukaj
Google
Web twoja-dieta.pl
Zaloguj się
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie
Nie pamiętasz hasła?
Zaloguj się
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie
Nie pamiętasz hasła?
W naszej galerii
Sondy
Czy ta akcja nam pomoże?
  
Nasze odchudzanie
Top 20 użytkowników
siwa9999 (17160)
Wikola3 (9983)
ewakisiel (9510)
kamila100 (7820)
bambi (7557)
marzen7 (6585)
geranika (4305)
Neit (3642)
kluseczka77 (3109)
Frolic (3076)
Trishya (2690)
agja.wroc (2138)
tłuścioszek (1814)
Manzana (1794)
barabella (1601)
beniam (1535)
lalka11 (1505)
Efa (1472)
smukkvinde (1466)
cranberry (1384)

Pokaż ostatnie: 240h
Skąd ten tłuszcz? Dlaczego tyjemy? Drukuj E-mail
ImageJesteśmy wyjątkiem w przyrodzie. Jako jedyny gatunek potrafimy się przekarmić i doprowadzić do groteskowego wyglądu. Czy widzieliście kiedyś otyłego zająca, sarnę albo wróbla? No, może widzieliście otyłego psa lub kota... Jeśli tak, to warto pamiętać, że sam do takiego stanu się nie doprowadził – pomógł mu człowiek.
Dlaczego jemy za dużo?

Wyobraźmy sobie neandertalczyka. Przez cały dzień biegał po prerii z dzidą, żeby coś upolować. Tracił przy tym olbrzymie ilości energii. Czasami jednak musiał obejść się smakiem, gdy okazywało się, że w pogoni za obiadem sam stawał się nim dla lwa. Życie naszych przodków było więc ogromnie stresujące. Dzięki mądrości organizmu byli w stanie zmobilizować się do tak wielkiego wysiłku. Wyczerpywał o­n jednak wszystkie rezerwy energetyczne. Później należało jak najszybciej odrobić straty i przygotować się do następnej ucieczki lub walki.

Dziedziczymy po przodkach - mamy te same odruchy fizjologiczne, choć już dawno nie potrzebujemy ich w takim natężeniu. Dziedziczymy także reakcje na stres. W dzisiejszych czasach trudno jednak znaleźć przykłady stresu, z jakim zmagał się nasz przodek. Obiad zabieramy ze sklepowych półek i nie musimy uciekać przed lwem. Nie czeka nas także przeżycie w lepiance pięcioletniej zimy, na którą musimy przygotować zapasy. Jeśli coś nas zdenerwuje, chętnie sięgamy po przekąskę. Ale kalorie niestety nie spalą się od siedzenia przed telewizorem.


Image




Strach czy przyjemność?

Choć byśmy byli wielkimi intelektualistami, nasza biologia okazuje się uproszczona i zwierzęca. Reakcja organizmu na silne zdarzenia pozytywne jest taka sama, jak na negatywne. Nie jesteśmy w stanie rozróżnić - na poziomie fizjologicznym - czy mocniejsze bicie serca, przyśpieszone krążenie i więcej adrenaliny to wynik zagrożenia czy szczęścia. Często więc, podekscytowani czymś przyjemnym, dokładamy sobie następną porcję tortu.
Nasze ciało szykuje nam jeszcze jedną pułapkę. Gdy jest nam źle lub mamy depresję, wystarczy czekolada i już czujemy się błogo. Większość z nas nie uświadamia sobie faktu, że nasz organizm produkuje różne związki chemiczne, które odpowiadają za dobry lub zły nastrój. Są to na przykład endorfiny, serotonina i melatonina – hormony dobrego samopoczucia. Okazuje się, że jeśli mamy ich za mało, możemy wspomóc ich produkcję, zjadając coś słodkiego. Skutki łatwo przewidzieć. Jeśli zbyt często leczymy smutki w ten sposób, nieuchronnie zmierzamy ku otyłości.


Amerykanie byli pierwsi

Jedzenie jest najbardziej archaicznym i najlepiej utrwalonym zachowaniem, jakie człowiek wykształcił w procesie ewolucji. Dzięki niemu nasz gatunek przetrwał. Kiedyś jednak warunkiem prawidłowego funkcjonowania była zdolność do magazynowania tłuszczu i spowalniania metabolizmu. Spalaliśmy bardzo dużo w czasie pracy fizycznej, a dostępność jedzenia była dużo mniejsza.
XX wiek przyniósł jednak gigantyczne zmiany w stylu życia. A nasze organizmy nie nadążają za nimi. Za spadkiem aktywności człowieka nie poszło wykształcenie nowych odruchów fizjologicznych.
Jak to wygląda w praktyce? Spójrzmy na największe ofiary tych zmian – Amerykanów. Na przełomie wieków XIX i XX mogli o­ni korzystać z 500 zdrowych, niczym nie modyfikowanych artykułów spożywczych. Pod koniec XX wieku mieli ich 50.000, ale w porównaniu z rokiem 1900 zużywają tyko jedną czwartą energii.



Wszystkiemu winne są geny?

Wielu naukowców mówi o genetycznych skłonnościach do tycia oraz o dziedziczeniu kształtu ciała. Marny więc trud tych, których rodzice są otyli. Nie chodzi jednak tylko o geny. To, że rodzice z nadwagą wychowują pulchne dziecko, jest wynikiem również tego, że je przekarmiają.
Nie można bowiem lekceważyć wpływu środowiska. Na poparcie tego w literaturze cytuje się taki przykład: Ten sam szczep Indian rozdzielono na dwie grupy i wysłano do dwóch różnych regionów. Jeden szczep musiał ciężej pracować i sam zdobywać pożywienie (zakładać uprawy itd.). Drugi pojechał do stanu, gdzie dobrobyt pozwalał im na wykonywanie prostych prac (stacje benzynowe, sklepy) i korzystać z przywileju kupowania w dobrze zaopatrzonych supermarketach. Oczywiście druga grupa utyła i nie ma wątpliwości co do tego, że styl życia miał na to główny wpływ. Zresztą, gdyby tak nie było, Chińczycy, którzy mieszkają w Stanach Zjednoczonych, nie przybieraliby na wadze właśnie ze względu na geny.


Dlaczego się odchudzamy?

Waga ciała jest w centrum uwagi 90% kobiet. Dlaczego? Najprostszym sposobem wpływania na swój wygląd jest właśnie jedzenie lub niejedzenie. A jak się okazuje, właśnie 90% kobiet jest niezadowolonych ze swojego ciała.
Tak niska samoocena (nie tylko w kwestii ciała) wynika z porównywania się z wyidealizowanym obrazem kreowanym przez media. Przekonanie, że należy się do tego obrazu dostosować i osiągnąć idealną sylwetkę, jest źródłem największych frustracji. Zjawisko to obejmuje praktycznie wszystkie grupy wiekowe kobiet - od okresu dojrzewania (12-13 lat) do przekwitania. Skutkuje to niemożnością obiektywnego ocenienia siebie. Większość kobiet twierdzi, że jest grubsza niż w rzeczywistości!


Obsesja idealnego ciała


Nadmierne zainteresowanie dietami i wyglądem warto rozważyć w szerszym kontekście.

Od tysiącleci wygląd kobiety był w niewoli nakazów mody.

W Chinach od dzieciństwa torturowano kobiece stopy, bo im mniejsza stopa, tym seksowniejsza. Efektem tego było cierpienie i deformacje fizyczne.
W Europie sznurowano piersi i zaciskano gorsety. Kobiety, podążając za wytycznymi mody, doprowadzały się do niewydolności oddechowej. Lata 60-te i 70-te przyniosły po raz pierwszy wyzwolenie ciała. Kobiety zaczęły pokazywać swoją fizyczność - najpierw kolana i pachy, potem całą nagość. Nowe media, takie jak telewizja, zaczęły tę nagość propagować. Wcześniej fałdy sukni i sznurówki gorsetu wyrównywały szanse kobiet. Dziś są o­ne nagie. Nie da się już nic zrobić – ciało może być przedmiotem krytyki lub pochwały. I musi dążyć do ideału. Nawet jeśli narzędziami miałyby być drakońskie diety, mordercze sesje na siłowni lub operacje plastyczne.
Dieta odchudzająca stała się częścią wizerunku kobiety. Jeśli któraś z pań nie musi się odchudzać, to nie powinna się do tego głośno przyznawać. Zaraz koleżanki wykryją u niej celullitis na udach i wyślą na siłownię lub polecą dobre kremy.


Największe tortury

Kobiety są żywicielkami rodziny. Nie chodzi tu o finansowe utrzymywanie, ale o bycie domowym logistykiem. Kobiety planują menu, kupują jedzenie i przyrządzają je. Najczęściej są to sycące potrawy, które muszą zadowolić męża i dzieci. Nie oszukujmy się... W przeciętnym domu kobieta nie serwuje codziennie grillowanej ryby na sałacie z odtłuszczonym jogurtem. Oznacza więc to, że zajmując się jedzeniem równocześnie musi go sobie odmawiać – jeśli chce, by jej ciało miało satysfakcjonujący wygląd. Z psychologicznego punktu widzenia jest to olbrzymi konflikt wewnętrzny, olbrzymi wysiłek.



Dlaczego odchudzanie nie działa?

Jedynie pięciu procentom osób, które przechodzą na dietę i podejmują aktywność fizyczną, udaje się zrzucić nadwagę i pozostać szczupłymi. Dlaczego?
Każdy, kto przechodzi na dietę, staje się ofiarą obsesji jedzenia. Cały czas myśli o tym, co mu wolno jeść, a czego nie. Trudno jednak cały czas o czymś myśleć i jednocześnie pozbawiać się tego. A dieta odbiera nam pewne pokarmy. W sensie psychicznym oznacza to ciągłe upominanie się, ciągłe myślenie: CIASTKA – NIE! LODY – NIE! PIZZA – NIE! FRYTKI - NIE!!!

Nasz mózg jednak nie stwarza obrazu słowa „nie”. Widzi ciastka, a słowa „nie” nie widzi. I tak zamiast braku jakiejś rzeczy, wyobrażamy sobie właśnie tę rzecz. A jeśli przez naszą głowę wciąż przewija się lista rzeczy, których powinniśmy unikać, prowadzi to do sytuacji odwrotnej. Jesteśmy bardziej skłonni zjeść coś tuczącego, niż gdybyśmy nie byli na diecie i ciągle o tym nie myśleli. Między innymi właśnie dlatego diety kończą się niepowodzeniem.
Dodatkowo będąc na diecie, szczególnie szybkiej i drastycznej, pozbawiamy organizm pewnych składników i pierwiastków pokarmowych. Gdy zaczyna nam brakować witamin, magnezu, potasu i innych mikroelementów, bez większego zastanowienia sięgamy po jedzenie bogate w te składniki. Dopiero po fakcie zaczynamy sobie uświadamiać, że zjedliśmy dwie tabliczki czekolady.
Dołóżmy do tego jeszcze ćwiczenia fizyczne. Powiedzmy, że nie czujemy w sobie siły, nie mamy tyle energii, żeby rozpocząć intensywny trening. Ale ktoś znajomy powiedział nam - lub może przeczytaliśmy w jakimś poradniku - że najszybciej zrzucimy kilogramy dzięki bieganiu. Nie cierpimy biegania, ale co tam – raz kozie śmierć.
I tak oto przegłodzeni, myśląc o zakazanych ciasteczkach, robimy rzecz, której nie cierpimy. Pocimy się przy tym okropnie i przeżywamy męki psychiczne – ale zmierzamy ku idealnej sylwetce. Czy coś takiego może mieć szanse powodzenia?



Przemysł odchudzający

Przemysł dietetyczny jest odpowiedzią przemysłu spożywczego na potrzeby rynku. W Stanach Zjednoczonych w roku 1990 wyceniono go na $33 biliony rocznie (badania Wolfa). W Polsce na razie widzimy na półkach Slim-Fast i odtłuszczone jogurty. W Anglii coraz trudniej znaleźć jogurt, który zawierałby jakikolwiek tłuszcz. Półki supermarketów uginają się od produktów linii dietetycznych, takich jak Weight Watchers czy Carb Option. Praktycznie każda duża firma produkująca żywność ma dział zajmujący się jedzeniem dla odchudzających się. Mamy więc tłuszcze o niskiej zawartości tłuszczu, słodycze bez cukru, zestawy obiadowe bez kalorii.
Aby mieć dochód z takiej działalności, utrwala się i wzmacnia społeczną potrzebę bycia szczupłym. Doprowadza to zbiorowej paranoi. Nikt już nie wie, którą dietę wybrać. Czy ograniczyć tłuszcz, węglowodany, białka, czy liczyć kalorie? Który system jest najskuteczniejszy? I co to znaczy „zdrowo się odżywiać”?

Produkty dietetyczne są reklamowane tak jak wszystkie inne. Celem jest ich wysoka sprzedaż i zysk dla producenta. Nikt nie wskazuje na fakt, że chemicznie uzyskiwane substytuty mogą poważnie zagrażać naszemu organizmowi. Ile możemy zjeść aspartamu (substancja słodząca) i margaryny (oliwy, której sztucznie nadaje się konsystencję masła) bez szkody dla zdrowia?



Gdzie więc leży tajemnica szczupłej sylwetki?

Wszystkie diety mają pewne wspólne założenia:

1. Istotne znaczenie ma ilość jedzenia. Amerykanie spożywają w większości przypadków porcje niemal dwukrotnie większe niż Francuzi. Bez względu na to, jaką dietę wybierzesz, nie istnieją produkty, którymi możesz bezkarnie się objadać (poza niektórymi warzywami).

2. Należy kupować świeże produkty i samemu przyrządzać z nich posiłki.

3. Zawsze należy unikać cukru, soli, białej mąki.

4. Powinno się unikać produktów odchudzających! Jeśli ktoś lubi mleko, niech pije tłuste lub półtłuste, niech je normalne jogurty.

5. Aby uniknąć niekontrolowanego obżarstwa, nie należy eliminować wszystkich tuczących produktów z jadłospisu. Jeśli ktoś uwielbia czekoladę, powinien od czasu do czasu zjeść kilka kawałków bez poczucia winy i martwienia się, że przerwał dietę. Jeśli już sobie na coś pozwalamy, należy się tym w pełni delektować.



Niepotrzebna walka

Kto odnosi sukcesy w zrzucaniu zbędnych kilogramów? Najczęściej są to kobiety, które zawsze były szczupłe i przytyły w jakichś niecodziennych okolicznościach, np. w czasie ciąży lub choroby. Łatwo pozbywają się tłuszczu, bo są przyzwyczajone do myślenia o sobie jako osobach szczupłych. Główna rolę odgrywa tutaj nastawienie psychiczne. Zresztą w każdym przypadku o­no właśnie decyduje o skuteczności naszego odchudzania.

Przejście na zdrową dietę nie powinno być budowane na nienawiści do siebie i walce ze sobą. Kluczem do sukcesu jest pełna akceptacja swojego ciała i wiara w to, że przy niewielkim wysiłku można zmienić je na lepsze. Jeśli mimo tuszy czujemy się osobami interesującymi i pięknymi, jesteśmy w stanie bez niepotrzebnych napięć zaplanować nowe menu. W takim przypadku nawet jeśli dieta nie pomoże, nie pogrąży nas w depresji. Jeśli natomiast ktoś myśli o sobie jako o kimś nieprzyjemnym i nieatrakcyjnym, a dieta to wyrzeczenie i walka ze swoją gnuśną naturą – nie może oczekiwać pozytywnych efektów.
Spójrzmy na to w ten sposób: Jeśli ktoś chce się nauczyć języka obcego albo skończyć kurs podnoszący kwalifikacje, nie zaczyna przecież od stwierdzenia, że jest głupi i robi to wszystko po to, żeby zwalczyć swoją głupotę. Przeciwnie - robi to, bo uważa się za mądrego. Wie też, że kursy sprawią, iż będzie jeszcze mądrzejszy. Cieszy się, bo robi coś pozytywnego dla siebie. Dzięki temu wzbudza motywację do dalszego działania. Podobnie jest z dietami. Jeśli motorem do przejścia na zdrową dietę jest chęć poprawienia zdrowia i wyglądu naszego ciała, które lubimy (!!!), to dużo łatwiej o sukces. Możliwość wyboru jedzenia ma być podarunkiem, jaki sobie robimy, a nie torturą dla ciała i ducha.



Sławni ludzie - sławne diety


Tak daleko, jak sięga cywilizowana rolnicza społeczność, istnieje problem obżarstwa. W starożytności dotykał o­n tylko ludzi bogatych. Wtedy jednak nie próbowano się odchudzać, ponieważ tłuszcz był synonimem bogactwa i władzy.

Diety odchudzające zaczęto stosować w Średniowieczu. Oto kilka ciekawych przykładów:
Wilhelm Zdobywca w 1087 roku zastosował dietę płynną. Polegała o­na na leżeniu w łóżku i piciu jedynie alkoholu (co tłumaczy leżenie w łóżku). Tego samego roku król zmarł.
Innym przykładem jest lord Byron - odniósł sukces w odchudzaniu, nasączając jedzenie octem (ponoć schudł z 97 do 65 kilogramów). Niestety źródła nie podają, czy zmarł bezpośrednio po tej kuracji, a więc czy możemy traktować tę metodę poważnie.
Prekursorem diety Atkinsa (i jej polskiej odmiany - diety dra Kwaśniewskiego) był pewien żyjący w XIX w. przedsiębiorca pogrzebowy – William Banting. Była to dieta wysokobiałkowa i składały się na nią głównie mięso, jajka na miękko i warzywa. Warto dodać, że dieta ta cieszyła się ogromną popularnością w Ameryce przez następne pół wieku.

Źródło: Magdalena Lewandowska/07.12.2004
Goniec Polski

Komentarze
Dodane przez issabel w dniu - 2007-04-13 16:53:18
:roll moze to i madre
Dodane przez lalka11 w dniu - 2007-04-13 21:15:49
chyba zmienię nastawienie co do siebie...jestem szczupła i piękna i zacznę się zdrowo odżywiać...
Mądre ale..
Dodane przez maja11 w dniu - 2007-08-18 09:16:36
W dzisiejszych czasach przy naszym tempie życia coraz trudniej o zdrowe żywienie. W pracy nawet zjedzenie kanapki sprawia że żolądek wywija koziołki przez stres. A potem szybko do domu i w lodówkę i tak dalej... Wiem grunt to nastawienie dlatego wygrałam ale to ogromne poświęcenie! Warto było gdy patrzę w lustro i widzę zachwyt w oczach bliskich.
Nastawienie...
Dodane przez Etna w dniu - 2007-08-21 14:45:30
Tak jak tam pisze to zazwyczaj matki, kobiety przyrządzają obiady i to głownie wina tego co podają... a wystarczy przecież inaczej skomponować obiad czy inny posiłek... :p
i niby to takie proste....
Dodane przez angelusek w dniu - 2007-09-04 13:24:27
:roll
winne sa domowe przyzwyczajenia
Dodane przez kfiatek w dniu - 2007-11-10 22:42:44
Nawyki żywieniowe wynosimy z domu, brak urozmaicenia, ciągłe jedzenie mażonych potraw, itp. Ciężko jest te nawyki zmienić i przyzwyczaic nasze wrażliwe podniebiątko na nowe smaki. :upset
efekt jojo
Dodane przez sowisia123 w dniu - 2008-01-15 18:06:41
znowu musze sie zmagac z nadprogramowymi kilogramami ale wierze ze mi sie uda :grin
Mi wystarczy to zdjecie...
Dodane przez frolic w dniu - 2008-02-28 23:22:02
Ogolnie i generanie jemy za duuuzzzooo! Na czele ze mna :cry
jem jem tyje tyje i becze moze kiedys be
Dodane przez justynamag1 w dniu - 2008-03-28 13:00:22
:zzz :sigh :sigh
Dodane przez didzejka85 w dniu - 2008-04-01 16:27:23
odchudzanie to chyba prędzej walka z samym sobą niż z kilogramami :roll
ale jak się do tego zabrać?
Dodane przez agza89 w dniu - 2008-11-05 20:56:25
wszystko się zgadza, ale tak trudno jest zacząć osobom, które w ogóle nie wiedzą jakie zrobić zakupy, jak przyrządzać potrawy...jak i ile ćwiczyć skoro to takie męczące....

Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.

Powered by AkoComment 2.0!

< Poprzedni   Następny >
Współpraca
wczasy
Nasze paski wagowe
....::::GŁOSUJCIE::::....

Czy podoba Ci sie ta strona ?
Tak Nie

Zobacz wyniki

Księgarnia
6 Weidera

Nasza rozrywka
Dobre strony
* Bon Prix *

Dziś imieniny
21 Maja 2012
Poniedziałek
Imieniny obchodzą:
Donat, Donata, Jan,
Kryspin, Przecława,
Pudens, Tymoteusz,
Walenty, Wiktor,
Wiktoriusz
Do końca roku zostało 225 dni.
bukiet6.jpg
Wyślij kartkę
Gościmy na stronie
Aktualnie jest 163 gości online oraz 1 użytkownik online
Twoje wiadomości
Masz nowe wiadomości: 4
Dodaj do ulubionych
 
 
Ciekawe linki
Statystyki
Użytkownicy: 4730
Newsy: 44
Odnośniki: 4
 

Mambo is Free Software released under the GNU/GPL License.
Mambo 4.5.5 PL powered by MamboPL.com Team
Design by Mamboteam.com | Powered by Mambobanner.de

Randki Internetowe | Spływy Kajakowe | Tani Hosting | Sprzedaż Mieszkań Zielona | Druk Na Pcv