| Dlaczego nie mogę schudnąć |
|
|
Jesz same owoce. Waga ani drgnie. Do koszyka wkładasz tylko produkty light. Spodnie nadal za ciasne. Zapisałaś się na siłownię. Zero efektu. Wydaje Ci się, że wszystko robisz dobrze: regularnie ćwiczysz, stosujesz dietę. A jednak nie chudniesz. Sprawdź: może gdzieś popełniasz błąd? Pomożemy Ci go znaleźć. Oto 15 możliwych sytuacji (w każdej tkwi jakiś haczyk) i sprawdzone rady naszych ekspertów. Rozpoznaj swój przypadek i zacznij działać. Teraz naprawdę uda Ci się schudnąć!
Aktywność bez diety to za mało. Dieta bez ćwiczeń też nie przyniesie efektów. Schudniesz tylko wtedy, jeśli w równym stopniu zadbasz o dietę i wysiłek ![]() Pułapki zdrowego jedzenia „Odżywiam się głównie owocami. Mimo to latem nawet przytyłam.” Rada dietetyka: Jesz za dużo owoców. Są one źródłem cukrów prostych, które szybko się wchłaniają i podnoszą poziom glukozy we krwi. W następstwie tego rośnie stężenie insuliny, a zbyt duża ilość tego hormonu sprzyja tyciu. Warzywa zawierają cukry złożone, które nie wywołują takiego efektu, dlatego w diecie powinno się znaleźć dużo warzyw – powyżej 0,5 kg dziennie, a mało owoców – do 150 g/dzień. „Czytałam, że orzechy są zdrowe i dlatego codziennie jem garść. Zauważyłam jednak, że spodnie zrobiły się ciasne.” Rada dietetyka: Tyjesz, ponieważ każdego dnia dostarczasz z orzechami znaczną ilość tłuszczu, który jest magazynowany w komórkach tłuszczowych. 100 g orzechów to około 600 kcal, a przeciętna dieta odchudzająca dla kobiet powinna dostarczać około 1200 kcal. Orzechy są zdrowe, ale jeśli chcesz schudnąć, jedz najwyżej 3 sztuki dziennie. „Jem tylko 2 razy dziennie: duże śniadanie i kolację. A mimo to nie chudnę.” Rada dietetyka: Trudno będzie Ci schudnąć przy tak rozłożonych posiłkach. Jeżeli są obfite, to dostarczona z pożywieniem energia nie jest na bieżąco wykorzystywana na potrzeby energetyczne organizmu, a magazynowana w formie tkanki tłuszczowej. Szczególnie niekorzystne jest jedzenie na noc, bo wtedy spada tempo metabolizmu. Rozwiązanie: bierz ze sobą do pracy np. kanapkę, jabłko, kefir (to już są 3 posiłki). „Nie jem obiadu, czasem kolacji, a wskazówka wagi nawet nie drgnie. To prawda, że cały czas coś skubię, dojadam po dziecku, ale przecież to nie są prawdziwe posiłki, więc się nie liczą.” Rada dietetyka: Podjadanie to najczęstsza przyczyna tycia. Nie zauważasz tego, co zjadasz, jeżeli sięgając po jedzenie, nie traktujesz tego jako posiłku. Wszystko, co jesz, powinnaś nałożyć na talerz, zachowując 2–3-godzinne przerwy między posiłkami. Zawsze jedz, siedząc przy stole, nigdy w biegu czy na stojąco. Trzy posiłki powinny być większe: śniadanie, obiad i kolacja. Pomiędzy nimi jest miejsce na owoc i np. jogurt. „Latem mało jadłam, za to piłam dużo soków owocowych. Miałam cichą nadzieję, że przy okazji trochę schudnę, a tymczasem ważę więcej! Jak to możliwe?” Rada dietetyka: Słodkie napoje dostarczają dużo cukru – 2 litry soku owocowego to ok. 800 kcal. Przez 20 dni możesz przytyć aż 2 kg, jeżeli będzie to przewyższało Twoje zapotrzebowanie energetyczne. Zamień słodkie napoje na wodę, zieloną herbatę i soki warzywne, a będziesz chudnąć. „Zaczęłam jeść tylko produkty light, byłam pewna, że w ten sposób pozbędę się kilku kilogramów, niestety po wejściu na wagę spotkała mnie niemiła niespodzianka. Dlaczego?” Rada dietetyka: Produkty light bywają lekkie tylko z nazwy. Ciasteczka bezcukrowe nie zawierają wprawdzie sacharozy, ale mają mnóstwo kalorii pochodzących z węglowodanów. Jogurt owocowy niskotłuszczowy może dostarczyć nawet 400 kcal, ponieważ jest w nim sporo cukru. Ilość tłuszczu i kalorii w 100 g prażonych bez tłuszczu orzeszków ziemnych jest taka sama jak w orzeszkach solonych. Nie daj się zwieść! Uważnie czytaj etykiety. Tyle ruchu, tyle wysiłku i Żadnego efektu! „Po basenie mam zawsze wilczy apetyt. Bez wyrzutów sumienia zjadam wówczas zapiekankę (przecież ćwiczyłam!). Dlaczego zatem nie mogę schudnąć? Może powinnam dłużej pływać?” Rada trenera: Pływanie to znakomity sposób na zrzucenie zbędnych kilogramów, pod warunkiem że bez zatrzymywania pokonujesz dystans ok. jednego kilometra. Jeśli przepływasz 20–25 metrów, a potem robisz sobie krótką przerwę, np. w jacuzzi, nie jest to wysiłek ukierunkowany na spalanie tłuszczu, a tylko relaks. Nawet jeśli pływasz bez przerw, nie możesz jeść po basenie produktów wysokokalorycznych, ponieważ w ten sposób niweczysz ujemny bilans energetyczny powstały w wyniku intensywnego wysiłku. Bezpośrednio po ćwiczeniach wypij np. 0,5 litra soku pomidorowego, który zahamuje łaknienie i uzupełni niedobory potasu, lub zjedz owoc. „Zapisałam się na aerobik. Instruktor w klubie fitness namawia mnie również na siłownię, twierdząc, że inaczej nie schudnę. To prawda?” Rada trenera: Organizm bardzo szybko adaptuje się do określonego wysiłku fizycznego, po 3–4 tygodniach podobnych ćwiczeń, np. aerobowych, przestaje reagować: waga może nawet wzrosnąć! Najskuteczniejszy trening to taki, który obejmuje na przemian różne rodzaje ćwiczeń: aerobowe, siłowe i mieszane. Trening siłowy jest ważny, jeśli chcesz schudnąć, ponieważ przyrost tkanki mięśniowej powoduje szybszą przemianę materii i szybsze spalanie tłuszczu. „Intensywnie ćwiczę raz w tygodniu, w sobotę. Dlaczego nie mogę zgubić tych kilku kilogramów?” Rada trenera: Korzyści z wysiłku czerpiemy podczas ćwiczeń, a przede wszystkim po nich. Pobudzony w ten sposób organizm czeka na kolejny trening, który powinien odbyć się nie później niż po 2–3 dniach przerwy. Jeśli zaczniesz ćwiczyć po kilku dniach czy po tygodniu, zaczniesz niejako od początku. Naturalnie lepiej ćwiczyć raz w tygodniu niż w ogóle, niemniej taki okazjonalny wysiłek może jedynie utrzymać organizm w tej samej formie, ale nie sprawi, że zaczniesz chudnąć. Schudniesz tylko wówczas, kiedy będziesz ruszać się systematycznie, przynajmniej 3 razy w tygodniu po minimum 45 minut dziennie. A może jestem chora? „Odkąd biorę pigułki antykoncepcyjne żadne diety na mnie nie działają. Robię się coraz grubsza.” Rada lekarza: Tabletki antykoncepcyjne nie powinny powodować tycia. Ale niektóre kobiety mają wrażenie „zwiększenia się obwodów”, co często jest następstwem zatrzymywania większej ilości płynów w organizmie przez obecny w pigułce progestagen. U innych tabletki antykoncepcyjne mogą wywoływać większy apetyt. Jeśli wystąpi któryś z objawów, poproś lekarza o zmianę środka antykoncepcyjnego. „Od kiedy zaczęłam brać leki przeciwalergiczne, mam większy apetyt. Czuję to po swoich ciuchach.” Rada lekarza: Leki antyhistaminowe wywołują wzrost łaknienia i mogą zaburzać metabolizm, a w rezultacie powodować przyrost masy ciała. Zażywając takie leki, musisz często się ważyć. Jeżeli nie możesz schudnąć, pomimo prawidłowo skomponowanej diety odchudzającej, to zwróć się do lekarza z prośbą o zmianę tabletek na inne. „Mam 49 lat. Codziennie ćwiczę, chodzę na długie spacery. Kiedy koleżanka zaproponowała zważenie się w aptece, bez wahania się zgodziłam. Nie mogłam uwierzyć, że przytyłam!” Rada lekarza: Jesteś w okresie okołomenopauzalnym, a wówczas zwiększa się ryzyko wzrostu wagi. Dochodzi bowiem do zaburzeń hormonalnych oraz do obniżenia tempa metabolizmu. Odchudzanie w tym okresie jest również trudne i mało efektywne. Należy dobrze skomponować dietę z odpowiednią ilością białka, bo białko skutecznie przyspiesza tempo metabolizmu. Ostatnie posiłki zjedz do godziny 18.00. A poza tym, jeśli możesz, zwiększ aktywność fizyczną. Jak nie tyć w stresie? „Kiedy mam fatalny nastrój, natychmiast pojawia się ochota na coś słodkiego. Zauważyłam, że jem coraz więcej ciastek i innych słodyczy. I tyję.” Rada psychologa: W dzieciństwie jesteśmy karani albo nagradzani jedzeniem. Rodzice albo nam dają deser, albo nie. W ten sposób powstaje skojarzenie: jak jestem dobra i grzeczna, to mogę te słodycze zjeść. Jak jest mi źle, to tym bardziej chce mi się tych słodyczy, ponieważ wiem, że po ich zjedzeniu pojawi się znajomy z dzieciństwa błogostan. Od słodyczy bardzo łatwo się uzależnić. Co robić? Przede wszystkim naucz się rozpoznawać własne emocje. Pomoże Ci w tym proste ćwiczenie. Każdego dnia wieczorem usiądź w spokojnym miejscu i zapisz, co czułaś w sytuacji, która Cię sprowokowała do jedzenia. Ćwiczenie pozwala po jakimś czasie zobaczyć, w jakich sytuacjach sięgasz po jedzenie i jakie emocje za tym nawykiem się kryją, czego naprawdę potrzebujesz, żeby uciszyć swój niepokój. „W ciągu dnia prawie nic nie jem, bo jestem zbyt zestresowana, za to wieczorem dosłownie rzucam się na lodówkę. Nie mogę się powstrzymać, ponieważ potem czuję się o wiele lepiej.” Rada psychologa: Świat polskiej kobiety kręci się wokół jedzenia: to ona robi zakupy, przygotowuje posiłki. Poza tym, jak większość dziewczynek w naszym kraju, została wychowana w poczuciu, że wolno jej mieć tylko pozytywne emocje. W związku z tym tłumi gniew, złość, wściekłość, a potem rozładowuje je w akceptowalny społecznie sposób, czyli jedząc. Jak się z tej sytuacji wyzwolić? Najpierw musisz się nauczyć rozpoznawać emocje. Kiedy będziesz już to umiała, w chwili stresu, zamiast otwierać lodówkę, poszukaj spokojnego miejsca, usiądź i puść wodze fantazji. Wyobraź sobie jakiś cudowny obrazek ze świata marzeń (np. wakacje na Hawajach) albo powspominaj rzeczywistą sytuację, która jest dla Ciebie azylem (np. wakacje u dziadków). Co zyskasz w ten sposób? Spokój, dystans do spraw, które wywołują w Tobie napięcie, inne spojrzenie na nie. Dzięki tym ćwiczeniom dowiesz się, co naprawdę kryje się za niepohamowaną potrzebą jedzenia. Następnym razem uda Ci się tę czynność odsunąć na taką odległość, która pozwoli zjeść dużo mniej. „Zmieniłam pracę: mam więcej obowiązków, pieniędzy i... stresu. Są dni, kiedy nie mogę nic przełknąć. Z wyjątkiem batonika. Czuję, że niedługo będę musiała zmienić też garderobę... na większą.” Rada dietetyka: Słodycze zmniejszają napięcie emocjonalne i uzupełniają niedobory energetyczne. Ale zwykle nie mają większej wartości odżywczej, podnoszą stężenie glukozy we krwi, a razem z tym insuliny. Jeden baton to około 300 kcal. Szansa na schudnięcie mała. Zamiast słodyczy lepiej zjedz kanapkę z białym sercem i dżemem, jogurt z muesli, owoc, małe ciasteczko z błonnikiem. A najlepiej pamiętaj o zjedzeniu śniadania, obiadu i kolacji, abyś nie była ciągle głodna i nie myślała o słodyczach. TEKST: Ewa Awdziejczyk Nie możesz schudnąć? Tyjesz i chudniesz na przemian? Chcesz podzielić się z nami doświadczeniem i refleksjami? Poprosić o radę? Napisz do nas: info@vita.pl VITA, ul. Wiejska 19, 00–480 Warszawa.
Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie. Powered by AkoComment 2.0! |
| « wstecz | dalej » |
|---|




Jesz same owoce. Waga ani drgnie. Do koszyka wkładasz tylko produkty light. Spodnie nadal za ciasne. Zapisałaś się na siłownię. Zero efektu. Wydaje Ci się, że wszystko robisz dobrze: regularnie ćwiczysz, stosujesz dietę. A jednak nie chudniesz. Sprawdź: może gdzieś popełniasz błąd? Pomożemy Ci go znaleźć. Oto 15 możliwych sytuacji (w każdej tkwi jakiś haczyk) i sprawdzone rady naszych ekspertów. Rozpoznaj swój przypadek i zacznij działać. Teraz naprawdę uda Ci się schudnąć!



